foto1
Serwis samochodowy
foto1
Wulkanizacja całodobowa
foto1
Przechowalnia opon
foto1
Serwis klimatyzacji
foto1
Elektronika samochodowa


Zawsze solidnie i na czas.

Skąd ten pomysł żeby pompować azotem?
Azot jest gazem bezwonnym, bezbarwnym, bez smaku, niepalnym, wolnym od wilgoci, mało aktywnym chemicznie.
W związku ze swymi specyficznymi właściwościami chemicznymi już na początku lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku naukowcy z laboratoriów producentów ogumienia sprawdzali, jak zachowuje się napompowana nim opona.
Próby dowiodły, że opona wypełniona jedynie tym składnikiem powietrza zyskuje o wiele dłużej na żywotności.
Dlatego właśnie już od tej dekady zaczęto stosować technikę pompowania kół azotem. Pionierami były pojazdy wykorzystywane w przemyśle wydobywczym, lotniczym, transporcie towarów niebezpiecznych (np. łatwopalnych), a więc pojazdy ciężkie.
Azot od dawna wypełnia opony kół w autach Formuły 1, które z powodu ogromnych prędkości narażone są m.in. na wystrzelenie i pożar.


Po co w osobówkach?

Na pierwszy rzut oka może się wydawać zbyteczne wypełnianie opon azotem, skoro wiemy, że przecież jest on składnikiem powietrza i to w około 80 procentach.
Ktoś zapyta, co nam da te dodatkowe 20 procent?
Otóż ta subtelna różnica w praktyce okazuje się ogromnie istotna. Ciśnienie w oponach wypełnionych tylko sprężonym azotem utrzymuje się nawet kilkukrotnie dłużej niż gdybyśmy wypełnili je zwykłym powietrzem.
Jest to istotne, ponieważ ciśnienie mniejsze o zaledwie 0,2 bara od zalecanego w konkretnym pojeździe, skraca żywotność opony o około 10 procent, natomiast niższe o 0,6 bara może sprawić, że na danej oponie przejeździmy aż o połowę mniej kilometrów.
Testy przeprowadzone przez renomowanych producentów ogumienia dowiodły, że zaledwie 6 procent mniej tlenu w oponie, to o ponad 20 procent dłuższa żywotność opony.
Pompowanie azotem dedykowane jest szczególnie właścicielom aut wyposażonych w felgi stalowe. Ponieważ azot nie jest wilgotny tak jak powietrze. Pomiędzy felgę, a oponę nie trafią zatem kropelki wody podczas pompowania. Nie wchodzi on także w reakcję z metalem. Dzięki obu tym cechom zmniejszymy do minimum ryzyko korozji na obręczy w miejscu pomiędzy oponą, a felgą.

 

 

Za http://www.motofakty.pl/artykul/czy-warto-pompowac-opony-azotem.html